w przelocie, wpadamy na sobotę, kosimy trawę i jedziemy wieczorem w gości, do mojej kuzynki nad niemiecką granicę. Zamówiliśmy moskitiery na okna i ciągle coś nam wypada, albo ich nie ma w domu i nie możemy ich odebrać. No więc jedziemy :-) zgraliśmy się w końcu wszyscy razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz