piątek, 18 lipca 2014

Madonna

Matka Boska na grobie moich pradziadków. Przepiękna.
Wnuczkowie zastanawiają się nad odnowieniem grobu.
Jeśli nie zechcą Jej zostawić, zabiorę Ją ze sobą.
Postawię w ogrodzie.
Tata mówi, że powinna stać pod leszczyną, by mieć widok na całe podwórko i mieć nad nami pieczę.
Cieszę się, że rodzicom podoba się mój pomysł...
A Madonna już jakby czuwała nad nami, w sierpniu miesiącu Maryjnym Młody awansował i przedłużono nam dzierżawę.

Lawenda

Znów jestem. Ostatni wpis dawno, bo w 2010 r.
Trochę się działo w domu, choć tak naprawdę najwięcej chyba zmian wokół.
Drzewa i krzewy rozrosły się, lekki busz się zrobił.
W tym roku pięknie zakwitła lawenda, a bluszcz tak się rozrósł,
że jeszcze trochę ciężko będzie przejść pod pergolą.

sobota, 27 marca 2010

I co teraz?


Z jabłonki zostało tylko tyle, co na zdjęciu.
Trochę żal, a nawet bardzo żal.
Nie będzie już kwitnienia na wiosnę i brzęku pszczół.

Wiosna, kwitną krokusy.

sobota, 6 marca 2010

Była i uciekła





A miało być tak pięknie, tzn było, bo 28 lutego na wsi prawie wiosna.
Znikł wszystki śnieg i nawet pierwsze kwiatki powyłaziły.
Kota szczęśliwa tarzała się w zaczątkach, a raczej pozostałościach trawki.
W domu złożyliśmy łóżko, jest ogromne i piękne. No i założyliśmy w końcu kinkiety, po ilu latach wiszenia żarówek, to aż wstyd przyznać.
No a dziś znów zima….