poniedziałek, 1 kwietnia 2019

30-31 marzec

Tym razem przyjechaliśmy w piątkę, tata i młodszy synek. W sobotę ładnie, słonecznie + 17.  No i tradycyjnie mąż kopie, mama haczka, tata grabi, ja przycinam bukszpany, Młody wyciąga ławki, nosi drewno i węgiel.
W kościele tak przemarzłam od podłogi, że teraz jestem chora. Całe szczęście rodzice się nie przeziębili. W ich wieku to już niebezpieczne.

poniedziałek, 25 marca 2019

23-24 marzec

Przyjechaliśmy wcześnie rano, pogoda przepiękna, wiosenna. Cały dzień słońce i w słońcu 20 stopni. Poobcinałam bukszpany przy szopie. Oczyściłam koryto i przygotowałam je pod pelargonie...chyba. Mama obhakała grządki wzdłuż płotu Tomka, mąż skopał ogródek, przyciął jabłonkę i przesadził dwie hortensje. To miejsce w którym rosły do tej pory wyraźnie im nie służyło, marniały w oczach. Znaleźliśmy nowe miejsce, jak dobre, to się okaże.










niedziela, 10 marca 2019

9 marzec

Pierwszy przyjazd po zimie. Mama szczęśliwa wpadła z haczką w grządki.


Mąż przekopał pół ogródka. Ja to raczej się adoptuję dopiero. Tak raczej motałam się niż coś robiłam. Sfotografowałam kwiatki i paliłam w piecu, byśmy nie pomarzli.