Najprawdopodobniej Górówka meduza (Erebia medusa)
niedziela, 7 sierpnia 2016
Sierpniowe
poranki na wsi już lekko chłodne. Rano było za zimno, by pić kawę w samej koszuli nocnej. Mało tego o 8 rano musiałam założyć kurtkę i zmarzłam trochę w bose stopy. W nocy pada
Niby początek sierpnia, a w powietrzu już czuje się oddech jesieni: zimne poranki, czerwieniejąca jarzębina, kwitnące słoneczniki i dalie, a i astry już tuż tuż bliskie kwitnienia.
Najprawdopodobniej Górówka meduza (Erebia medusa)
Najprawdopodobniej Górówka meduza (Erebia medusa)
niedziela, 31 lipca 2016
Urlop
2 tygodnie wspaniałej słonecznej pogody. Na wsi najcudowniejsze są jak zawsze poranki, gdy słońce jeszcze nie praży, na trawie rosa i w cieniu leszczyny można siedzieć na ławce w samej koszuli nocnej i pić ulubioną kawę, albo herbatę jaśminową.
Mogłam w końcu czytać do woli książki, bujając się w hamaku pod leszczyną, gdy nad głową wiewiórki z dzięciołem kłóciły się o orzechy :-)
Tak, tak powinno to zdjęcie być, jest w dobrą stronę, bo to wiewiórka wyczynia takie akrobacje, by zdobyć orzeszek :-)
Ale, nie całkiem się leniłam, oprócz pomocy mamie i tacie w ogrodzie
, przycięłam też bukszpany
Bliskość lasu powoduje, że mogę obserwować zwierzęta, które zapędzają się nawet na podwórko.
Rano na kosmosach pojawiają się szczygły (Carduelis carduelis). Jak lekkie muszą być ptaki, skoro utrzyma je tak wiotka i delikatna gałązka kosmosu.
Mogłam w końcu czytać do woli książki, bujając się w hamaku pod leszczyną, gdy nad głową wiewiórki z dzięciołem kłóciły się o orzechy :-)
Tak, tak powinno to zdjęcie być, jest w dobrą stronę, bo to wiewiórka wyczynia takie akrobacje, by zdobyć orzeszek :-)
Ale, nie całkiem się leniłam, oprócz pomocy mamie i tacie w ogrodzie
, przycięłam też bukszpany
Bliskość lasu powoduje, że mogę obserwować zwierzęta, które zapędzają się nawet na podwórko.
Rano na kosmosach pojawiają się szczygły (Carduelis carduelis). Jak lekkie muszą być ptaki, skoro utrzyma je tak wiotka i delikatna gałązka kosmosu.
Niestety, wszystko co dobre ma swój koniec, znów trzeba wracać do miasta do pracy.
wtorek, 12 lipca 2016
79
urodziny mego taty obchodziliśmy tego weekendu.
Solenizant otrzymał w prezencie butelkę prawdziwego koniaku dla zdrowotności i super solarną latarkę z możliwością ładowania również na prąd.
Spędziliśmy miło dzień na biesiadowaniu. Był pyszny torcik orzechowy, drożdżowe ciasto jogurtowe i sernik z malinami. Piliśmy nalewkę sosnową, a głównym daniem obiadowym były krewetki i ryż z kurkumą.
Solenizant otrzymał w prezencie butelkę prawdziwego koniaku dla zdrowotności i super solarną latarkę z możliwością ładowania również na prąd.
Spędziliśmy miło dzień na biesiadowaniu. Był pyszny torcik orzechowy, drożdżowe ciasto jogurtowe i sernik z malinami. Piliśmy nalewkę sosnową, a głównym daniem obiadowym były krewetki i ryż z kurkumą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
